czyli o Wrocławiu z innej strony
Blog > Komentarze do wpisu

Kościół drewniany św. Jana Nepomucena (Park Szczytnicki)

Jest takie miejsce w Parku Szczytnickim, który sam w sobie jest tak interesujący, że zasługuje na dłuższą notkę, do którego wracam ostatnio z niezwykłym sentymentem. Drewniany kościółek św. Jana Nepomucena, o którym mowa to coś z zupełnie innej bajki... "Odkryłem" go zaledwie kilka tygodni temu. Właściwie to go najpierw poczułem! Przejażdzając alejką obok otoczył mnie nagle charakterystyczny zapach starego drewna... I wtedy go ujrzałem. Był piękny. Pierwsze skojarzenia: to jakaś scenografia? "Potop"? Wyobraziłem sobie, że za chwilę z wnętrza wyjdzie skruszony Kmicić i wierni, którym odczytano list królewski, głoszący jego zasługi dla Rzeczypospolitej...

Klimat tego miejsca jest niesamowity.

Teraz fakty: Kościół św. Jana Nepomucena powstał w XVI w. w Starym Koźlu (woj. opolskie), do Parku Szczytnickiego został przeniesiony w 1913 r. z inicjatywy wrocławskiego architekta Theo Effenberga. Kościółek był wówczas elementem Wystawy Sztuki Ogrodowej i Cmentarnej, która odbywała się w ramach wrocławskiej Wystawy Stulecia.

W ten sposób jeden z najpiękniejszych (jeśli nie najpiękniejszy) wrocławskich parków wzbogacił się o (kolejne!) naprawdę magiczne miejsce! Ciekawi mnie tylko jedno: jak jest w środku? Podobno kościółek jest czasami otwierany, odbywają się tam wystawy... Nie wiem też czy w środku zachowało się oryginalne wyposażenie sakralne i czy kościół służy jeszcze wiernym? Być może msza święta odbywa się w dniu patrona świątyni, czyli 16 maja?

Tak czy inaczej drewniany obiekt w Parku Szczytnickim jest niezwykły, ma klimat, wg mnie jest jednym z najbardziej magicznych miejsc Wrocławia. Polecam go wszystkim... Najłatwiej trafić do niego schodząc z pergoli, mijając Ogród Japoński (też zasługuje na osobną notkę!). I o czym już wspominałem: często najpierw się go czuje, potem widzi... Przyznajcie, że jest w tym trochę magii...

I jeszcze fotka:



Więcej zdjęć (głównie przedwojennych): kliknij tutaj

poniedziałek, 22 sierpnia 2005, wroclawzwyboru

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Salle, *.internetdsl.tpnet.pl
2005/08/26 11:01:25
Kościół Jana Nepomucena, nalezał kiedyś do parafii Matki Boskiej Pocieszenia z pobliskiego Dąbia (ulica Wittiga 10), również bardzo urokliwego. Obecnie należy do PTTK, chyba oddział Różanka i jak piszesz są w nim organizowane wystawy. Jest otwarty najczęściej w niedzielę około południa i wówczas można wejść do środka, choć reguły nie ma. Wyposażenie nie zostało zachowane.
Pozdrowienia
-
Gość: , *.wroclaw.mm.pl
2005/09/27 22:26:46
Co do tego kościółka, to dopóki należał do kościoła było w nim oryginalne wyposażenie. Kiedy został przekazany PTTK kościól zabrał całe wyposażenie. Jeżeli nie chcesz sobie psuć magii tego miejsca, lepiej nie wchodź do środka, bo się rozczarujesz. BTW: czyż ten kościółek nie pachnie pięknie?

Wrocławianin od zawsze
www.sepolno.wroclaw.pl - też magiczne :)
-
Gość: Agnieszka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2005/11/22 11:58:05
Kiedyś na wycieczce w szkole podstawowej trafilismy do tego Kościółka. Atmosfera jest niesamowita. Będąc we wnętrzu miałam wrażenie, że czas się zatrzymał.Niesamowity zapach drewna nie dał się zapomnieć aż do dzisiaj. Wnetrze mroczne, małe, no poprostu cos niesamowitego!!! Wróciła do mnie chęć ponownego odwiedzenia tego Kościółka, niestety okazało się, że jest on cały czas zamknięty. Jeżeli więc dowie sie Pan kiedy można odwiedzić to wspaniałe miejsce proszę o informacje. Od czasu do czasu będę tu zaglądać. Pozdrawiam! Agnieszka
-
2006/03/10 09:16:21
Agnieszko, mogę tylko powtórzyć informację z pierwszego komentarza - kościółek bywa otwierany w niedzielę, tak przynajmniej bywa w okresie letnim, o czym miałem okazję sam się przekonać. Nie wiem jak jest w okresie zimowym. Nie miałem jeszcze okazji tego sprawdzić. Po więcej informacji odsyłam do PTTK, przypuszczam, że istnieje możliwość wcześniejszego umówienia się na zwiedzanie. Pozdrawiam i dziękuję za zainteresowanie blogiem :)
-
Gość: k8, *.wroclaw.dialog.net.pl
2006/05/04 20:27:48
:-)
Kiedyś (w jakieś piękne czerwcowe przedpołudnie tuż przed sesją) zerwałąm się z wykłądów na spacer właśnie do parku Szczytnickiego. Nie miałam pojecia, że znajduje się tam taki obiekt, tym większe było moje zdumienie jak zobaczyłam w pustym parku taką budowlę, która była otwarta ( i pusta). Z ciekawości zajrzałąm do środka, niestety czas się tam zatrzymał w sensie dosłownym - niestety kościółek jest zaniedbany, czuć tam intensywną woń wilgoci i stęchlizny (to że rzadko się go otwiera, czuc od razu), w środku znajdowała się wtedy jakaś marnej jakości wystawa pocztówek, a sam Pan pilnujący, który wyłonił się ze słabo oświetlonego wnętrza zaraz po moim wejściu nie był zbyt przyjaźnie nastawiony , gdy chciałam się czegoś dowiedziec... :(

a tak btw to bardzo fajna stronka ;)
-
2008/01/27 15:20:44
Z tym niepozornym kościółkiem wiąże się sprawa jednej z najsłynniejszych kradzieży czasów PRL-u. W marcu 1957r. z Muzeum Śląskiego (dziś Muzeum Narodowe) zniknęło kilkanaście obrazów, m.in. Matejki, Gierymskiego, Kossaka. Złodzieje pozostawali nieuchwytni, mimo że rozgrzewali atmosferę publikując w gazetach żądania potężnego okupu, a śledczy dwoili się i troili by wytropić i ich i obrazy. Dopiero w 1966 roku fakty złożyły się w całość i poszukiwania zaczęły przynosić owoce. Okazało się, że poszukiwane już w całej Polsce obrazy przez te wszystkie lata leżały sobie spokojnie właśnie w tym kościółku, za ołtarzem, pod deską w podwójnym stropie. Przetrwały ponoć w całkiem niezłym stanie.
-
Gość: Jacek, *.ssp.dialog.net.pl
2009/02/05 00:56:35
Lubię Wrocław, ale jeśli chodzi o liczbę mostów to liczy się w Polsce. Hamburg posiada dobrze ponad 2300 mostów. Nie byłem nie widziałem tak jest w necie.
-
Gość: Jacek, *.ssp.dialog.net.pl
2009/02/05 01:01:21
z tego lotniska koło Grunwaldu odleciał tylko jeden samolot. Szefa obrony twierdzy wrocław.
-
Gość: brutek150@vp.pl, *.cdma.centertel.pl
2012/07/23 22:00:45
Zamieściłem zdjęcia z wnętrza kościółka W albumie WROCŁAW w Naszej Klasie
Roman Gachowski. Wrocław Oława.
    Czytam i polecam: