czyli o Wrocławiu z innej strony
RSS
sobota, 31 stycznia 2009
Choć Poltegor jest już przeszłością, wciąż można znaleźć o nim ciekawe materiały. Oto animacja poklatkowa wykonana przez Bartka M. Ślusarskiego (dzięki za linka). Zobaczcie zatem, jak malał w oczach ten do niedawna najwyższy wrocławski budynek.


Źródło: YouTube.com

Ciekawe, czy Sky Tower (kiedy w końcu zacznie piąć się w górę) także doczeka się takiej dokumentacji?

Zagłosuj na ten blog w konkursie Bloger 2008

17:51, wroclawzwyboru
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 26 stycznia 2009
W sierpniu 1942 r. alianci zaczęli bombardować niemieckie ośrodki produkcyjne, co znacznie osłabiło militarną potęgę III Rzeszy. Wówczas jeden z najbliższych współpracowników Hitlera, Albert Speer, od 1934 r. główny architekt III Rzeszy, od 1941 r. minister przemysłu i szef Organizacji Todta, zasugerował przeniesienie przemysłu w bezpieczne miejsca. Przy czym należy wyjaśnić, że “bezpieczne” oznaczało w tym przypadku lokalizację fabryk poza zasięgiem brytyjskich i angielskich bombowców, a także … pod ziemią.


Albert Speer (po prawej) z Adolfem Hitlerem
Źródło: About.com

Niemcy zaczęli więc rozmieszczać linie produkcyjne w starych kopalniach, górskich sztolniach, a nawet budowali całe podziemne kompleksy. Wiele z nich po wojnie odkryto i dokładnie spenetrowano. Wiele z nich istniało na terenie Śląska, który przez Niemców postrzegany był jako nadzwyczaj bezpieczny rejon Rzeszy. Wciąż jednak przeznaczenia wielu z tych podziemnych obiektów nie znamy. Ba, jak twierdzą eksploratorzy, przez niektórych nazywani nieco lekceważąco poszukiwaczami skarbów, wielu z tych podziemnych obiektów do tej pory nie zlokalizowano. Zaś te kompleksy, o których istnieniu wiemy, są jedynie niewielkimi fragmentami podziemnych fabryk, które wycofujący się ze Śląska Niemcy pozostawili dla uśpienia naszej uwagi.


Ale co to ma wspólnego z Wrocławiem? Zaraz do tego dojdziemy.

Wróćmy jeszcze do Alberta Speera. Jednym z jego współpracowników był Edmund Geilenberg, komisarz generalny ds. nadzwyczajnych środków w ministerstwie kierowanym przez głównego architekta III Rzeszy.


Edmund Geilenberg (po lewej) i Albert Speer
Źródło: Wikipedia - Bundesarchiv

Geilenberg był bezpośrednio odpowiedzialny m.in. za budowę i przystosowywanie przeróżnych podziemnych obiektów na potrzeby niemieckiego przemysłu zbrojeniowego. Pozostawił on po sobie krążącą po Internecie listę kodów podziemnych kompleksów, znaną jako Lista Geilenberga. Zastrzegam, że nie mam pewności czy lista jest autentyczna. Równie dobrze może być spisem opracowanym przez jakiegoś eksploratora-żartownisia. Z drugiej jednak strony znamy niemiecką skrupulatność w zakresie sporządzania dokumentacji. Może więc jednak ten dokument jest autentyczny?  


Co zatem zawiera wspomniana lista Geilenberga? Jest to alfabetyczny wykaz ponad 800 kryptonimów tajnych obiektów wraz z ich lokalizacją. Jeden z kryptonimów dotyczy bezpośrednio Wrocławia. Chodzi o lakoniczny zapis: Isabella - Awag, Breslau. Jest to jedyny kryptonim z wrocławską lokalizacją. Pomijam tu znane mi legendy na temat innych podziemnych obiektów w naszym mieście. Ich po prostu nie ma w wykazie Geilenberga (dla wierzących w teorie o podziemnym Wrocławiu dodam: ale to nie musi świadczyć, że nie istnieją…).

Skupmy się jednak na obiekcie Isabella. Przeszukałem Internet w poszukiwaniu materiałów na temat tego tajemniczego obiektu. Jedynie na forum Tropicieli Tajemnic znalazłem dyskusję, w której pada teoria na temat lokalizacji Isabelli. Pewną wskazówką jest dopisek Awag. Otóż przed wojną istniał we Wrocławiu obiekt znany jako AWAG.


Reklama domu towarowego AWAG
Źródło: Wroclaw.Hydral.com.pl


Dawny AWAG po wojnie. Wnętrza zostały wypalone, ale żelbetowa konstrukcja była niemal nienaruszona.
Żródło: Wroclaw.Hydral.com.pl

Jest to dzisiejszy Dom Handlowy Renoma, znany tez jako PDT. Jego budowę sfinansowało przedsiębiorstwo berlińskich kupców, braci Wertheim. Nowy dom towarowy miał być konkurencją dla braci Barasch i ich gigantycznego sklepu w rynku. Jego uroczyste otwarcie nastąpiło 2 kwietnia 1930 r., jednak już 7 lat później obiekt został przejęty, zresztą tak jak inne domy towarowe, przez nową spółkę - Allgemeine Warenhaus Gesellschaft GmbH. Od tamtej pory, aż do końca wojny znany był jako dom towarowy AWAG. Czy to jest rozwiązanie zagadki lokalizacji obiektu o kryptonimie Isabella? Wiele na to wskazuje. Niemcy prawdopodobnie na początku 1945 r. w rozległych piwnicach domu towarowego rozmieścili lub zamierzali rozmieścić jakieś maszyny służące produkcji zbrojeniowej. Nic konkretnego na ten temat nie wiadomo, poza tym, że 12 marca 1945 r. dawny dom towarowy braci Wertheim został zbombardowany i płonął przez kilka dni. Ponownie do użytku został oddany po odbudowie w 1948 r., już jako Państwowy Dom Towarowy (PDT). Obecnie trwa jego przebudowa i rozbudowa. Kolejne remonty i modernizację zatarły pewnie wszelkie ślady, które pomogłyby zidentyfikować obiekt o kryptonimie Isabella właśnie w tym miejscu.


Chyba, że… obiekt Isabella - Awag, Breslau znajdował się jednak zupełnie gdzie indziej?

Zagłosuj na ten blog w konkursie Bloger 2008

01:49, wroclawzwyboru
Link Komentarze (4) »
sobota, 03 stycznia 2009

Początek 1807 r. w dziejach Wrocławia był dramatycznym i smutnym czasem. Miasto płonęło już prawie od czterech tygodni, nawet do Wigilii Świąt Bożego Narodzenia 1806 r. wrocławianie zasiedli przy akompaniamencie salw armatnich. W niewesołych nastrojach przywitano również nowy 1807 rok.  Kto wtedy mógł przypuszczać, że po tym przygnębiającym okresie Wrocław zmieni się nie do poznania?

Hieronim Bonaparte, brat Napoleona
Źródło: Wikipedia

Po zwycięstwie wojsk Napoleona Bonaparte w bitwach pod Jeną i Auerstadt wojska pruskie były rozbite. Królestwo Fryderyka Wilhelma III podbili Francuzi. IX korpus wojsk Napoleona skierował się wtedy na wschód i tak trafił na  Śląsk. Oddziałami francuskim dowodził najmłodszy brat Napoleona, Hieronim Bonaparte. Na jego rozkazy czekało 23 tys. żołnierzy dwóch dywizji bawarskich i jednej wirtemberskiej, którzy dysponowali 48 działami. Francuzi, po zdobyciu 3 grudnia 1806 r. Głogowa, ruszyli na Wrocław, wówczas mocno ufortyfikowaną twierdzę. Jej załogę stanowiło blisko 6 tys. ludzi, w tym 473 inwalidów. Załoga dysponowała 208 działami na wałach, zaś 46 armat pozostawało w rezerwie.

Zdobycie Wrocławia nie było dla armii napoleońskiej łatwym zadaniem: "[Breslau] był zawsze jedną z najważniejszych fortec prowincji, a dzięki wysiłkom Fryderyka II zyskał jeszcze na sile. Ulice i rynki miasta skrywały się za trzema potężnymi murami, z których główny [...] budził respekt już z daleka. Długie i głębokie fosy wypełniała Oława i Odra. Wokół nie było żadnych wzgórz, które panowałyby nad miastem, jedynie rozciągnięte przedmieścia mogłyby dać oblegającym jakąś przewagę".
(J. Stein, Geschichte der Stadt Breslau im 19 Jahrhundert, 1884. - cyt. za: N. Davies, R. Moorhouse, Mikrokosmos, 2007)
 


Plan Wrocławia z 1800 r. z widocznymi fortyfikacjami
Źródło: Wroclaw.Hydral.com.pl

Twierdzą wrocławską dowodził gen. von Thile, który jeszcze w listopadzie podjął dramatyczną dla mieszkańców wrocławskich przedmieść decyzję o spaleniu wszystkich zabudowań przed murami miasta. Miało to zapobiec możliwości ich wykorzystania do przeprowadzenia natarcia przez wojska francuskie.


Pożar przedmieść przed Bramą Odrzańską
Źródło: Wikipedia

Kiedy płonęły wrocławskie przedmieścia, miasto przygotowywało się do obrony. Trzy dni po zdobyciu Głogowa, a więc dokładnie 6 grudnia, pod Wrocławiem pojawiły się pierwsze oddziały kawalerii napoleońskiej. Następnego dnia rozpoznanie umocnień miasta przeprowadził gen. Vandamme, zdobywca Głogowa. 8 grudnia Francuzi rozpoczęli pierwsze prace inżynieryjne – sypano baterie i wyznaczono dwie równoległe linie okopów. Pierwsze umocnienia francuskie wykonano w rejonie Bramy Mikołajskiej i tamtejszego przedmieścia, potem na prawym brzegu Odry i w rejonie Bramy Oławskiej. Regularny ostrzał artyleryjski Wrocławia Francuzi zaczęli 10 grudnia. Trwał on niemal nieprzerwanie do 3 stycznia 1807 r. Ostrzał wywołał we Wrocławiu liczne pożary i zniszczenia.


Plan sytuacyjny oblężenia Wrocławia przez Francuzów
Źródło: Wroclaw.Hydral.com.pl

Oblężenie Wrocławia na przełomie 1806 i 1807 r. miało kilka ważnych epizodów. Jednym z nich była próba zdobycia miasta, którą oddziały francuskie podjęły 22 grudnia 1806 r. Francuzi zaatakowali w rejonie Przedmieścia Oławskiego, w miejscu dzisiejszej ulicy Krasińskiego. Szturm został odparty przez pruskich obrońców. Punktem zwrotnym oblężenia Wrocławia było jednak rozbicie przez oddziały napoleońskie pod Strzelinem wojsk pruskich dowodzonych przez księcia pszczyńskiego. W ten sposób przekreślone zostały nadzieje obrońców na jakąkolwiek odsiecz. Zarówno szturmujący Wrocław Francuzi, jak i pruscy obrońcy, zdawali sobie sprawę, że zajęcie miasta przez oddziały napoleońskie jest już raczej kwestią dni. Tym bardziej, że wojska francuskie od umocnień miasta dzieliło już tylko 400, a miejscami zaledwie 250 kroków.


Wojska napoleońskie pod murami Wrocławia
Źródło: Wroclaw.Hydral.com.pl

Tymczasem 2 stycznia 1807 r. oddziały francuskie wznowiły intensywny ostrzał Wrocławia. Sprzeciw mieszkańców wobec bezcelowej obrony, a także liczne straty doprowadziły do zawieszenia broni, które ogłoszono 3 stycznia. Dwa dni później pruski gen. von Thile ogłosił kapitulację Wrocławia. 7 stycznia do Wrocławia przybył sam Hieronim Bonaparte, który podpisał akt kapitulacji. Na jego mocy pruscy oficerowie zostali zwolnieni, a szeregowi żołnierze trafili do francuskiej niewoli. Podczas walk zginęło 13 żołnierzy pruskich, ponadto przeszło 100 cywilnych mieszkańców Wrocławia zostało zabitych lub rannych w czasie oblężenia. W relacji korespondenta „Gazety Poznańskiej” (dodatek do nr 8/1807) czytamy: „We Wrocławiu znajduje się ledwo 400 domów, które by nie były uszkodzone”. Dla jasności należy dodać, że Wrocław liczył wtedy ok. 50 tys. mieszkańców i ok. 4,5 tys. domów (w tym obiekty użyteczności publicznej). W przytoczonej relacji dziennikarza „Gazety Poznańskiej” czytamy również: „Znaleziono [we Wrocławiu] tak wielką ilość amunicji wojennej, iżby wystarczyła do oblężenia dwunastu fortec. Mieszkańcy Wrocławia złorzeczą gubernatorowi pruskiemu, którego nierozmyślny upór daleko więcej temu miastu zrządził szkody jak nieprzyjaciel”.
Straty po stronie francuskiej nie są znane.

We Wrocławiu nastał czas krótkiej, ale znamiennej dla miasta okupacji francuskiej. Nie obyło się przy tym bez licznych gwałtów i grabieży, których dopuszczały się krótko po zdobyciu Wrocławia oddziały napoleońskie. 9 stycznia pośród huku dział do miasta wjechał Hieronim Bonaparte. Ulicami Wrocławia przemaszerowały w uroczystej paradzie wojska francuskie. Tego samego dnia duchowieństwo, urzędnicy i lokalni dygnitarze złożyli hołd wierności przed bratem cesarza Francuzów i króla Włoch. Wieczorem wrocławskie ulice po raz pierwszy od przeszło miesiąca zostały oświetlone, a w teatrach, które podczas oblężenia pozostawały zamknięte, wystawiono francuskie sztuki.

Jedną z pierwszych decyzji, jakie podjął Hieronim Bonaparte był rozkaz zburzenia wrocławskich murów obronnych i zasypania fos. Prace zaczęły się niemal natychmiast po zdobyciu Wrocławia. Ta decyzja miała ogromny wpływ na późniejszy rozwój urbanistyczny miasta. Do roku 1806 stolica Śląska była, co tu dużo mówić, całkiem prowincjonalnym pruskim miastem, otoczonym silnymi fortyfikacjami. W obrębie umocnień każdy metr kwadratowy wolnej przestrzeni był zagospodarowany. Brakowało jakichkolwiek terenów zieleni. W tej ścisłej zabudowie gnieździło się kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Wrocław był brudnym i cuchnącym miastem. Czarna Oława przepływająca przez miasto była prawdziwym ściekiem i siedliskiem chorób. Poza obrębem murów miejskich wyrosły przedmieścia: Odrzańskie, Piaskowe, Oławskie, Świdnickie i Mikołajskie. Ich zabudowa była jednak dość chaotyczna i licha, bo nikt nie chciał ryzykować budowy czegoś trwalszego poza pasem murów miejskich.


Rozbiórka Bramy Mikołajskiej (obecnie rejon pl. Jana Pawła II) na rycinie H. Mützela
Źródło: Wroclaw.Hydral.com.pl


Plan Wrocławia po zburzeniu murów miejskich (ok.1807 r)
Źródło: Wroclaw.Hydral.com.pl

Likwidację fortyfikacji, którą rozpoczęto z rozkazu Hieronima Bonaparte, kontynuowano długo po zakończeniu okupacji francuskiej we Wrocławiu, bowiem aż do roku 1838. Wrocław pozbawiony umocnień mógł się w końcu rozwijać. Koncepcja utworzenia bulwarów w miejscu murów miejskich, choć udało się ją zrealizować dopiero po opuszczeniu Wrocławia przez wojska francuskie, była jednym z warunków kapitulacji Wrocławia w 1807 r. Wytyczenie dzisiejszego placu Kościuszki (niem. Tauentzienplatz) jest pomysłem francuskiego oficera inż. Bleina. Już w 1807 r. w miejscu przecięcia dwóch traktów – dzisiejszej ul. Świdnickiej i Kościuszki – inż. Blein wytyczył reprezentacyjny kwadratowy plac, którego centrum stanowił pomnik gen. Friedricha Bogislawa von Tauentziena. Przełomem było również przywrócenie samorządu, którego podstawą było nowe prawo wydane w 1808 r. Na jego mocy do Wrocławia przyłączono również przedmieścia. W wyniku tego obszar miasta wzrósł do 2048 ha, podczas gdy przed 1808 r. obszar Wrocławia w obrębie murów miejskich wynosił 350 ha.  

W dużej mierze współczesny układ urbanistyczny Wrocławia zawdzięczamy więc Francuzom.

Zagłosuj na ten blog w konkursie Bloger 2008

19:14, wroclawzwyboru
Link Komentarze (13) »
    Czytam i polecam: