czyli o Wrocławiu z innej strony
RSS
wtorek, 01 listopada 2005
Do napisania tej notki skłonił mnie niecodzienny widok, jaki dziś ujrzałem...

Było już ciemno, kiedy przejeżdzałem na skróty przez park Marii Dąbrowskiej, położony przy ul. Kamieńskiego. Park nie jest oświetlony, więc szybko dojrzałem w kilku miejscach palące się znicze. Znicze w parku? Prawda jest smutna. To co dla nas jest obecnie parkiem Marii Dąbrowskiej przed woją było niemieckim cmentarzem znanym jako "Friedhof 11000 Jungfrauen". Po cmentarzu nie ma praktycznie śladu, ktoś jednak pamięta i choć 1 listopada, w dzień Wszystkich Świętych zapali znicz... Taki los spotkał (nie tylko we Wrocławiu) wiele niemieckich cmentarzy. Równano je z ziemią, kamienne płyty wykorzystując jako płyty chodnikowe...

Widok palących się zniczy w parku Dąbrowskiej dodał mi jednak otuchy. Więc jednak pamiętamy... Dojrzeliśmy - po latach potrafimy spojrzeć w przeszłość i przyznać się, że historia Wrocławia nie zaczęła się w 1945 r., że wcześniej mieszkali tu ludzie tacy jak my, którzy rodzili sie, kochali i... umierali.

W końcu to zrozumieliśmy...


A tak wspomniany "Friedhof 11000 Jungfrauen" wygląda dzisiaj

21:59, wroclawzwyboru
Link Komentarze (5) »
    Czytam i polecam: