czyli o Wrocławiu z innej strony
RSS
środa, 28 marca 2007

Sądząc po ilości billboardów chyba wszyscy we Wrocławiu już wiedzą, że wkrótce wrota zostaną otwarte... Chodzi o wrota Pasażu Grunwaldzkiego - nowego centrum handlowo - rozrywkowego, którego otwarcie zaplanowano na 4 kwietnia 2007 r. Nowa, czterokondygnacyjna galeria handlowa na placu Grunwaldzkim będzie liczyć ok. 130 tys. m kw. powierzchni, wewnątrz znajdzie się ok. 200 sklepów (w podziemiu - sklep spożywczy oraz punkty usługowe, na parterze i pierwszym piętrze - butiki, sklepy odzieżowe, elektromarket Saturn, na drugim piętrze - restauracje i kawiarnie, ogród spacerowy, najwyższe piętra zarezerwowano dla 11 nowoczesnych sal kinowych sieci Multikino, które jednorazowo pomieszczą 2500 widzów). W Pasażu Grunwaldzkim znajdą się również pomieszczenia konferencyjne oraz parking na ok. 1400 samochodów.

Dla porównania Galeria Dominikańska (otwarta w 2001 r.) dysponuje powierzchnią handlową liczącą 30 tys. m kw., a trzypoziomowy parking może pomieścić ok. 900 aut.

Koszt budowy całego obiektu to 300 mln zł. Inwestorem jest kielecka firma Echo Investment S.A., która wykonanie projektu zleciła pracowni architektonicznej MOFO Architekci sp. z o.o. z Krakowa.

Pierwsze koncepcje galerii przedstawione przez MOFO spotkały się z ostrą krytyką wrocławskich (i nie tylko) architektów, w efekcie czego inwestor zlecił wykonanie kolejnego projektu. Również i ten (obecnie realizowany na placu Grunwaldzkim) wzbudził kontrowersje - zarzucano mu np. naśladownictwo względem Galerii Dominkańskiej. W ostrych słowach wypowiedział się o projekcie Pasażu Grunwaldzkiego m.in. Andrzej Zwierzchowski, prezes wrocławskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich: - To jest jarmarczna architektura, która pasuje do centrów handlowych przy wylotówkach, a nie do serca dzielnicy akademickiej. (cytat za: Sztuka-Architektury.pl)


Wizualizacja Pasażu Grunwaldzkiego

W odpowiedzi na zmasowaną krytykę projektu Pasażu Grunwaldzkiego zabrali głos architekci MOFO, tak uzasadniając swoją koncepcję: "Struktura przestrzenno-funkcjonalna centrum na etapie koncepcji została opracowana przez renomowane biuro Chapman & Taylor z Londynu i dostosowane przez nas do konkretnych realiów i potrzeb na prośbę inwestora. Idea tej koncepcji odnosi się pośrednio do założeń funkcjonalnych obiektu Blue Water pod Londynem, gdzie mamy do czynienia z trzema pasażami handlowymi połączonymi w geometrię trójkąta tak, iż stojąc przy którymkolwiek wierzchołku trójkąta widzimy dwa pasaże jednocześnie. (...) Naszą intencją było otworzenie budynku na rondo poprzez zastosowanie szklanej fasady i zintegrowanie z eliptycznym placem przed budynkiem tak, aby owa fasada była raczej "czytana" jako część zamysłu urbanistycznego tego fragmentu miasta. Natomiast fakt, iż jest ona transparentna siłą rzeczy "opowie" o budynku, którego wnętrze pokazuje.


Szklana fasada Pasażu Grunwaldzkiego "otwiera się" na rondo

Odwrotnemu zabiegowi poddaliśmy wszystkie inne elewacje, gdzie ściana zakrywa to, co się dzieje wewnątrz, natomiast jej artykulacja jest echem najbliższego otoczenia Placu Grunwaldzkiego jak i dalszych "odgłosów" całego miasta. W przypadku elewacji od ulicy Piastowskiej wyraźnie odcięty szklany parter zaopatrzony w "ślepe" kolorowe witryny oraz wertykalne "okna" nadaje miejski charakter, natomiast cztery pylony definiują wielkomiejska skalę. Pomysł na elewację do ul. Grunwaldzkiej wyniknął między innymi z planu, który nakazywał umieszczenia w tym miejscu dominanty, czego realizacją jest wieża reklamowa wysoka na 32m - podkreślająca ważny narożnik jak i drugie wejście do budynku od strony ul. Piastowskiej. (...)

W warstwie ideologicznej przyświecały nam dwa zasadnicze cele przy pracy nad formą obiektu: po pierwsze kontynuować to, co jest wartościowe w miejscu gdzie tworzymy oraz nadać jednoznaczny kod wizualny, który pozwoli na rozpoznanie funkcji budynku.
Wartości zastanej architektury Wrocławia trudno przecenić, gdyż okres dwudziestolecia międzywojennego jak i czasów wcześniejszych należy do kanonu architektury różnych prądów i kierunków. W naszym odczuciu, nie staraliśmy się za wszelką cenę szukać oryginalności w formie nowoprojektowanego centrum. Raczej w sposób naturalny odnieść się do tego, co rozpoznaje każdy mieszkaniec Wrocławia i Polski jako "wrocławskie". Poszukać takiej formy, która wywoła poczucie przynależności do tego regionu i miasta. Jakkolwiek modernizm międzywojnia pozostawił po sobie obiekty handlowe, które w bezpośredni sposób mogły wytyczyć kierunki poszukiwań naszego zespołu nad formą centrum, to jednak nie zdecydowaliśmy się na tą drogę w prostej linii." (Cytat za: Sztuka-Architektury.pl)

Budowa Pasażu Grunwaldzkiego jest częścią większej inwestycji - gruntownej przebudowy całego placu Grunwaldzkiego. Prace w tym rejonie rozpoczęto w marcu 2006 r., a ich zakończenie zaplanowano na sierpień 2007 r. Zamknięcie "Grunwaldu" spowodowało paraliż komunikacyjny w całym mieście i pokazało, jak ważnym punktem na mapie komunikacyjnej Wrocławia jest ten plac. Realizowany projekt przewiduje przebudowę skrzyżowania w rodzaj ronda o kształcie elipsy, przykrytego w części środkowej dachem, pod którym mają znajdować się zintegrowane przystanki komunikacji autobusowej i tramwajowej. Z ronda będzie można dostać się podziemnym tunelem do powstającego Pasażu Grunwaldzkiego. Koszt przebudowy placu Grunwaldzkiego to 86 mln zł. Głównym wykonawcą jest spółka Budimex-Dromex.

Skalę zmian na placu Grunwaldzkim najlepiej ilustrują zdjęcia:
Przed...


i po...

Przed...


i po...

(Foto: Inwestycje ZDiK we Wrocławiu)


"Szaber plac"
Z przymrużeniem oka można stwierdzić, że powstanie Pasażu Grunwaldzkiego jest kontynuacją handlowych tradycji placu Grunwaldzkiego... Tuż po wojnie ten teren znany był bowiem bardziej jako "szaber plac" i był prawdopodobnie największym targowiskiem w powojennym Wrocławiu. Można było tu kupić: rowery, radia, katarynki, meble, dzieła sztuki, a także świnie, psy, króliki i inny żywy inwentarz. Krótko mówiąc na "szaber placu" można było kupić i sprzedać niemal wszystko.


"Szaber plac" (lata 1945 - 1947)
(Foto: Wroclaw.Dolny.Slask.pl)

Plac Grunwaldzki przyciągał ludzi różnych narodowości, często o dość podejrzanej "profesji". Handlowali tu Niemcy wyprzedający swój majątek, zdobywający Festung Breslau Rosjanie i nowoprzybyli na "Dziki Zachód" Polacy. Było to prawdziwe szabrownicze zagłębie.

Historia "szaber placu" na pl. Grunwaldzkim kończy się w 1947 r. - wówczas przeniesiono go na pl. Strzelecki. Mit "szaber placu", na którym - gdyby dobrze popytać - można było pewnie kupić nawet czołg, pozostał w świadomości wrocławian na długie lata.


Ale jak właściwie powstał plac Grunwaldzki?
Pierwsze założenia architektoniczne dla tego rejonu miasta powstały w latach 80 XIX w. Wybudowano tu szeroką dwupasmową aleję Keiserstrasse, łącząca Most Grunwaldzki (Keiserbruecke) z Mostem Szczytnickim (Fuerstenbruecke). W połowie trasy liczącej 1350 m powstało centralne skrzyżowanie zwane Gwiazdą Szczytnicką (Scheitniger Stern). Trasę ukończono ostatecznie dopiero w latach 20. XX wieku, po wykupieniu przez miasto wszystkich dziełek w miejscu jej przebiegu.


Scheitniger Stern z lotu ptaka - lata 30
(Foto: Wroclaw.Dolny.Slask.pl)

Przedwojenna zabudowa rejonu obecnego placu Grunwaldzkiego była typową zabudową śródmiejską - stały tu wysokie, cztero - i pięciokondygnacyjne kamienice. To przy Keiserstrasse stał najwyższy budynek miasta - kościół ewangelicki imienia Marcina Lutra. Jego wieża miała 90 metrów wysokości (tyle liczy obecnie Poltegor, najwyższy - do momentu wybudowania Sky Tower - budynek we Wrocławiu). Kościół Lutra został zbudowany w latach 1893-96 i stał w miejscu, w którym dziś są budynki D1 i D2 Politechniki Wrocławskiej.


Ulica na wprost to Keiserstrasse, prowadząca do Mostu Szczytnickiego (lata 1935 - 1942)

(Foto:
Wroclaw.Dolny.Slask.pl)


W takiej formie obszar dzisiejszego "Grunwaldu" przetrwał do czasów II wojny światowej. Podczas oblężenia Festung Breslau rejon Keiserstrasse najpierw mocno ucierpiał wskutek nalotów i ostrzału artyleryjskiego Sowietow zamykających pierścień wokół Breslau. Później sami Niemcy przystąpili do dzieła zniszczenia. Najpierw wysadzili w powietrze wysoką wieżę kościoła imienia Marcina Lutra, gdyż stanowiła dla wojsk 1. frontu ukraińskiego punkt odniesienia do kierowania ogniem artyleryjskim. Później dowództwo Festung Breslau podjęło decyzję o ogłoszeniu obszaru zamkniętego wokół Keiserstrasse i rozpoczęciu prac nad "budową"... lotniska. Przy czym trzeba zaznaczyć, że w tym przypadku słowo "budowa" oznaczało po prostu wyburzenie całych kwartałów ulic.

Do systematycznego wyburzania dowództwo obrony Festung Breslau wyznaczało mieszkańców miasta, kobiety, młodocianych, internowanych, jeńców i więźniów. Polowe lotnisko w centrum miasta budowali wspólnie Niemcy, Polacy, Włosi, Francuzi, Czesi, Holendrzy i Żydzi. Pracowano pod ostrzałem, nic więc dziwnego, że szacuje się, iż przy budowie lotniska na pl. Grunwaldzkim życie straciło około 13 tys. ludzi. W ten sposób powstał pas długości 1300 m i szerokości 300 m.


Plac Grunwaldzki już po wojnie (ok. 1948)
(Foto: Wroclaw.Dolny.Slask.pl)

Zupełnie absurdalny, biorąc pod uwagę skalę zniszczeń i ofiar, jest fakt, że z lotniska na placu Grunwaldzkim wystartował tylko jeden samolot, Fi 156 Storch - 5 maja 1945 r. uciekł nim gauleiter Karl Hanke (co prawda Wikipedia podaje, że wcześniej, dokładnie 10 kwietnia z tego lotniska wystartował Junkers Ju 52, który ewakuował 22 rannych, ale na razie nie zweryfikowałem tych informacji). Tuż po ucieczce Hankego ogłoszono kapitulację Festung Breslau.

Wybierając się na zakupy do nowego centrum handlowego warto chyba poznać okoliczności, które sprawiły, że Pasaż Grunwaldzki w ogóle powstał...

00:04, wroclawzwyboru
Link Komentarze (9) »
środa, 21 marca 2007

We Wrocławiu nie brakuje fajnych miejsc na randki...
Poniżej przedstawie kilka moich propozycji na pierwszą randkę, będzie to dość subiektywny przegląd, ale jestem otwarty na propozycje Czytelników - czekam na komentarze...

Gdzie się umawiać?

1. Pręgierz - klasyczne miejsce. Mówisz "pręgierz" i wszystko jasne. Dla nie-wrocławian dodam, że to charakterystyczne miejsce na wrocławskim rynku, pod ratuszem. Jeśli wybierasz się na randkę w ciemno warto o jakiś oryginalny gadżet rozpozawczy, bo o pomyłkę łatwo...


Pręgierz - i wszystko jasne!
(Foto: Wroclaw.Dolny.Slask.pl)


2. Fontanna z Lwami na pl. Jana Pawła II. No cóż... Te lwy robią wrażenie - szczególnie po zm
roku, kiedy fontanna jest pięknie podświetlona...

Fontanna na placu JP2 - najpiękniejsza po zmroku
(
Foto: Wroclaw.Dolny.Slask.pl)


3. Plac Solny. Po pierwsze - o każdej porze kupisz swojej wybrańce kwiaty, bo panie kwiaciarki na Solnym chyba nigdy nie śpią. Po drugie - w pobliżu masa knajpek, pubów i lokali...

Plac Solny - panie kwiaciarki nigdy nie śpią

(
Foto: Wroclaw.Dolny.Slask.pl)



Gdzie się lepiej nie umawiać?


1. Pomnik Aleksandra Fredry na rynku. Dlaczego? To podobno przynosi pecha. Jest też taki wrocławski przesąd, który mówi, że pod Fredrem umawiają się pary, które chcą ze sobą zerwać... Więc lepiej uważać! (Więcej o pomniku)

Pomnik Aleksandra Fredry - czy naprawdę przynosi pecha?
(Foto: Lwow.com.pl)


2. Galeria Dominikańska. Powód? Za dużo ludzi! Trudno wypatrzeć wybrankę serca, poza tym to
miejsce nadaje się raczej na spotkania nastoletnich fanek shoppingu. Odradzam!

Galeria Dominikańska - wrażenia nie zrobisz!
(Foto: Wroclaw.Dolny.Slask.pl)


3. Pod Multikinem Helios. Bez komentarza. Ktoś tam w ogóle się umawia?


Kino Helios - lepiej już pójść samotnie na film...
(Foto: Wroclaw.Dolny.Slask.pl)



Gdzie się wybrać na randkę?

1. Mleczarnia. Dla niezorientowanych dodam, że nie chodzi o przetwórnię mleka, lecz o najbardziej klimatyczny (moim skromnym zdaniem) lokal we Wrocławiu, który mieści się na ul. Włodkowica. Swego czasu trudno było tu o miejsce już po 18, ale od czasu otwarcia drugiego poziomu w piwnicy jest nieco luźniej. Dla pewności radzę wcześniej zarezerwować stolik - miłe Panie za barem czekają.

Mleczarnia - to zdjęcie mówi wszystko...



2. Ogród Japoński. Uroki tego miejsca opisywałem już na tym blogu - przeczytaj. Bez dwóch zdań
znakomite miejsce na randkę.

Ogród Japoński - skrawek Kraju Wschodzącego Słońca we Wrocławiu



3. Ostrów Tumski. Romantyczny spacer w blasku gazowych latarni i wejście na Ostrów przez Most Tumski nazywany "mostem miłości"... To jest coś! Poza tym przejście przez zielony mostek o świcie gwarantuje szczęście w miłości. Chyba warto spróbować...

Most Tumski - ulubiony wrocawski most zakochanych
(Foto: Wikipedia)



Do tego można by dodać całą masę urokliwych miejsc i lokali, ale ciekaw jestem Waszych
miesc nadających się na randkę...

23:55, wroclawzwyboru
Link Komentarze (25) »
poniedziałek, 05 marca 2007

Zazwyczaj pisze o miejscach i wydarzeniach związanych z Wrocławiem, ale dziś napiszę parę słów o blogu, bo wydaje mi się, że jestem to winny moi Czytelnikom.

Blog powstał w sierpniu 2005 r. i miał być po prostu opisem mojego odkrywania Wrocławia. Po siedmiu miesiącach obecności w sieci, czyli równo rok temu, uruchomiłem na blogu licznik odwiedzin, który wskazuje obecnie ponad 20 tysięcy wizyt. Od kilku miesięcy ruch na blogu monitoruję dodatkowo przez Google Analitycs . Dzięki temu wiem m.in. dokładnie jakie notki cieszą się największą popularnością i po jakich frazach blog Wrocław z wyboru jest odnajdowany w odmętach internetu przez wyszukiwarki internetowe – Google , Onet.pl Szukaj i Wyszukiwarkę Wirtualnej Polski.

Efekty są takie:

Najczęściej czytane notki

- Wrocławskie krasnale

- Koniec i Początek: Poltegor i Sky Tower

- Most Grunwaldzki - Subiektywny przegląd mostów wrocławskich

- Mkną po szynach niebieskie tramwaje przez wrocławskich ulic sto

- Festung Breslau - Marek Krajewski

- Wielka ucieczka z Festung Breslau

- Pomnik Aleksandra Fredry

- Rynek - wczoraj i dziś

- Wrocław Moją Stolicą!


Na koniec wspomnę jeszcze tylko, że w rankingu najbardziej poczytnych blogów 2006 r. blog Wrocław z wyboru znalazł się na 474 miejscu. Nieźle jak na 124 tysiące blogów na blox.pl ;-)

Cieszy mnie również, że administracja blox.pl zakwalifikowała Wrocław z wyboru do bloxowego Syndykatu. Nie wiem co to jeszcze oznacza w praktyce, ale to chyba dobrze dla bloga...

Dziękuję wszystkim Czytelnikom za odwiedziny, e-maile , wpisy do księgi gości i komentarze!

Dzięki Wam moja praca ma sens! Jednocześnie przepraszam, że tak rzadko piszę. Obiecuję, że postaram się poprawić...

12:28, wroclawzwyboru
Link Komentarze (5) »
    Czytam i polecam: