czyli o Wrocławiu z innej strony
RSS
wtorek, 18 marca 2008

Poniżej publikuję wiersz Gabriela Leona Kamińskiego, który będzie częścią drugiego tomu "Wratislavia cum Figuris" - autorskiej opowieści poety o Wroclawiu. Pierwszy tom można jeszcze kupić np. w tej księgarni internetowej, drugi tom jest właśnie przygotowywany do druku. Ten wpis jest więc niejako prapremierową publikacją utworu poetyckiego, a tego jeszcze na tym blogu nie robiłem. Mój przyjaciel Gabriel zgodził się na publikację wiersza, za co jestem mu bardzo wdzięczny. Dla jasności przekazu pozwoliłem sobie zrobić przypisy, objaśniające trochę słowa poety.

Gabriel Leonard Kamiński

Ulica Grabiszyńska1

Lubię oszczędność dlatego milczę od strony cmentarza2.
Staram się istnieć cichą mądrością moich zmarłych.
Dopiero teraz pogodzeni ze sobą i ze światem
żyją naprawdę. Kiedyś mijaliśmy się w roztargnieniu
goniąc za nienazwanym. I tylko tyle z nas zostało...
Jeszcze niedawno dumna z kominów, hutniczych pieców, hal fabrycznych3
czułam się niezbędnym elementem w trybach historii.
Teraz została mi tylko pustka złamana w pół
wielkimi billboardami. Kiedy przygniatają mnie
wspomnienia sprzątam wnętrza wygasłych pieców4; jak kustosz
abstrakcyjnej galerii usypuję w stosy
skrzepy kolorowych metali. To jak andrzejkowe wróżby;
byle dotrwać do pierwszego lub emerytury...
Kiedy spaliny zabierają mi oddech zachodzę do szpitala5
na tlenoterapię, kładę się niepostrzeżenie na łóżku
i na "umarłego" wzbudzam współczucie okolicznych blokowisk.
Przy Pereca czuję jeszcze zetlały strach mieszkańców
przed gazem łzawiącymi nieruchome twarze ZOMO
ukryte za tarczami6.
Teraz między zajezdnią autobusową7 i bunkrem8
spisuję swój pamiętnik; mieszam fakty wpleciona
w losy przypadkowych mieszkańców. Oderwana
od codziennej krzątaniny wysłuchuję z oddali
rozmów nocnych autobusów. Chyłkiem
przemykam po pasach z postrzępioną reklamówką nadziei.
Tylko tyle zostało mi z mojej wolności. Siadam
niepozornie w kącie stołówki dla bezdomnych
i obserwuję dawnych bohaterów walki o lepsze jutro.
Nie mam w sobie nic z wróżbity, nie znam
przyszłości. Od czasu do czasu podglądam w oknach
wiadomości ze świata; od lat te same - żadnego
zawieszenia broni...
Tak jak wy nie mam wyjścia; po prostu muszę wytrwać
w tym stanie; realia są zbyt skromne - z żywymi
lub umarłymi. Z całym naszym bagażem do następnej próby.
Jeszcze cały nowy wiek przed nami...

15.05.2005/10.02.2008 r.

Przypisy

1. Ul. Grabiszyńska to jedna z najdłuższych ulic wrocławskich - liczy ok. 4,5 km, biegnie dawnym traktem prowadzącym do Kątów Wrocławskich. Przed wojną Grabiszyńska nosiła nazwę Graebschnerer Strasse. Zarówna polska, jak i niemiecka nazwa ulicy nawiązują do dawnej podwrocławskiej wsi Grabiszyn (niem. Graebschen), przez którą niegdyś przebiegał wspomniany trakt. Wieś Grabiszyn została przyłączona do Wrocławia w 1911 r. W latach 30. XX w. na terenach wsi powstało osiedle zabudowy jednorodzinnej - Grabiszynek (niem. Siedlung Leedeborn).

2. Grabiszyńska prowadzi do jednej z największych wrocławskich nekropolii - Cmentarza Grabiszyńskiego. Przed wojną cmentarz składał się z trzech części: Cmentarz Grabiszyński I - założony w 1868 r., zlikwidowany w latach 60. XX w., w jego miejscu znajduje się obecnie Park Grabiszyński, Cmentarz Grabiszyński II - założony w 1881 r., ta część kompleksu cmentarnego funkcjonuje do dziś, Cmentarz Grabiszyński III - założony w 1916 r., jedynym zachowanymi fragmentami tej części nekropolii jest maleńki Cmentarz dzieci polskich i niemieckich oraz Cmentarz Żołnierzy Włoskich. W pobliżu tego ostatniego znajduje się jeszcze Cmentarz Żołnierzy Polskich.

3. Niegdyś ul. Grabiszyńska miała nieco bardziej przemysłowy charakter niż obecnie. Choć sporo z tej przemysłowej potęgi można jeszcze spotkać. Do dziś funkcjonuje np. przy Grabiszyńskiej fabryka Hutmen (w latach 1918 - 1945 niem. Metalhüttenwerke Schaefer & Schael), FAT - Fabryka Aparatów Tokarskich czy też FADROMA. Przed wojną przy Grabiszyńskiej działał również m.in. browar Hopf & Goercke oraz papiernia Papierfabrik Schwinge & Stehr.


Zabudowania dawnego browaru Hopf & Goercke
Źródło: Wroclaw.hydral.com.pl

4. Mowa albo o fabrycznych piecach, albo o piecach... krematoryjnych. W 1926 r. na terenie Cmentarza Grabiszyńskiego III uruchomiono krematorium wg projektu Richarda Konwiarza. Budynek został zniszczony podczas II wojny światowej.



Krematorium projektu Richarda Konwiarza
Źródło: Wroclaw.hydral.com.pl

5. Chodzi o Dolnośląskie Centrum Chorób Płuc, które kontynuuje leczniczą działalność Szpitala Sióstr Elżbietanek. Budynki szpitalne, utrzymane w modnym wówczas stylu neogotyckim, powstały w 1896 r. Ich autorem jest architekt Joseph Ebers. Należy wspomnieć, że Szpital Sióstr Elżbietanek cieszył się dobrą opinią wśród mieszkańców Wrocławia. Zabudowania szpitala podczas obrony Festung Breslau zostały poważnie uszkodzone - z uwagi na bliskość linii kolejowej, która przez Niemców została wykorzystana jako element fortyfikacji, tereny otaczające szpital były zaminowane, a walki o ten rejon były bardzo zażarte. Po wojnie budynki szpitalne odbudowano, a od 2002 r. dawny Szpital Sióstr Elżbietanek funkcjonuje pod nazwą Dolnośląskie Centrum Chorób Płuc.

6. 13 czerwca 1982 r. w kościołach przy Grabiszyńskiej i al. Pracy odprawiono nabożeństwo w intencji "Solidarności". Wkróce po nim w rejonie ulicy Grabiszyńskiej i pl. Pereca doszło do jednych z największych podczas stanu wojennego we Wrocławiu zamieszek ulicznych. Walki między manifestantami a oddziałami ZOMO, do których później dolączyły trzy kompanie Ludowego Wojska Polskiego, trwały od południa do 3 w nocy dnia następnego. Manifestanci zbudowali trzy barykady. W starciach wzięło udział wg różnych szacunków od 1,5 do 3 tys. osób. Zatrzymano 123 osoby. Oddziały ZOMO do rozproszenia demonstracji i rozbicia barykad użyły gazu łzawiącego.
Odtąd wrocławianie o pl. Pereca mówili Gasplatz, a ul. Grabiszyńską nazwano ZOMOstrasse.

7. Chodzi o zajezdnię autobusową nr 7, która została wybudowana w 1892 r. i pierwotnie była zajezdnią tramwajową. Podczas wojny została zniszczona tak bardzo, że przestała służyć tramwajom, a po odbudowie w 1963 r. przeznaczono ją na potrzeby taboru autobusowego. Zajezdnia przy Grabiszyńskiej była wrocławską kolebką "Solidarności".
Zatrudniony był tu m.in. Władysław Frasyniuk - współorganizator strajku sierpniowego w 1980 r, od marca 1981 r. przewodniczący Zarządu Regionu Dolny Śląsk NSZZ "Solidarność".



1981 r. - strajk w zajezdni na ul. Grabiszyńskiej
Źródło: Wroclaw.hydral.com.pl

8. Schron u zbiegu ulic Grabiszyńskiej i Stalowej powstał w latach 1940 - 1941. Zaprojektował go Richard Konwiarz. Co ciekawe inspiracją dla architekta był budynek więzienia dla kobiet w Wuerzburgu - projekt architekta Petera Speetha z 1809 r. W odróżnieniu od schronów przy pl. Strzegomskim i na ul. Słowiańskiej/Ołbińskiej, a podobnie jak mniejszy bunkier przy ul. Ładnej, swoją bryłą idealnie wpasowuje się w sąsiednią zabudowę. Przypuszczalnie miało to utrudnić jego lokalizację z powietrza i ewentualne zbombardowanie. Mimo to schron ucierpiał podczas jednego z nalotów w 1944 r. Obecnie jest to budynek całkowicie przebudowany, w którym najwyższa kondygnacja została wykorzystana na cele mieszkaniowe.


Schron przy ul. Grabiszyńskiej
Źródło: Wikipedia

00:25, wroclawzwyboru
Link Dodaj komentarz »
    Czytam i polecam: