czyli o Wrocławiu z innej strony
RSS
poniedziałek, 23 kwietnia 2007
Po skandalicznym fallstarcie Pasażu Grunwaldzkiego, który opisywałem już na tym blogu, nowe centrum handlowe na placu Grunwaldzkim w końcu ruszyło. W sobotę na otwarcie wrót Pasażu czekało ledwie sto osób, które chyba do końca nie wierzyły, że zostaną wpuszczone do środka... Otwarcie jednak nastąpiło, choć tym razem bez wielkiego szumu medialnego i "fajerwerków". Pasaż Grunwaldzki jest w tej chwili największym wrocławskim centrum handlowo - rozrywkowym. Większość sklepów jest już czynna. Multikino ruszy 9 maja i wtedy także ma nastąpić uroczyste otwarcie całego obiektu. Pasaż Grunwaldzki jest czynny od poniedziałku do soboty w godz. 9-21, w niedziele 10-20.

Tak na marginesie: szybko i ciekawie zareagowała sieć Saturn na zamknięcie Pasażu Grunwaldzkiego. Miejsce plakatów reklamujących tanie laptopy czy telewizory, już po zamknięciu galerii handlowej na pl. Grunwaldzkim zajęły inne, a mianowicie takie:


Całkiem sympatyczny przykład wybrnięcia z niezręcznej sytuacji...

13:06, wroclawzwyboru
Link Komentarze (2) »
środa, 18 kwietnia 2007


Sen Wrocławia o organizacji wielkiej imprezy w końcu się spełnił! Choć trudno mi w to jeszcze uwierzyć to jednak prawda. Euro 2012 odbędzie się w Polsce i na Ukrainie! Mecze grupowe będa rozgrywane we Wrocławiu. Dziś Wrocław świętuje, od jutra czeka nas wiele pracy, bo Stadion Olimpijski teraz wygląda tak:




...a Wrocław Olimpic Stadium w 2012 r. ma wyglądać tak:






12:29, wroclawzwyboru
Link Komentarze (7) »
Dziś w Cardiff UEFA zdecyduje komu przyznać prawo organizacji Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej Euro 2012. W szranki stanęła Polska z Ukraina, Włochy i Węgry z Chorwacją. Jeśli UEFA zdecyduję się na polsko - ukraińską kandydaturę to spotkania finałowe będą rozgrywane we Wrocławiu (oprócz tego jeszcze w Poznaniu, Gdańsku i Warszawie).

Co to oznacza dla Wrocławia? Przede wszystkim ogromne inwestycje w komunikację, turystykę i sport. Ponieważ impreza ma zapewnione gwarancje rządowe to budżet miasta przez najbliższych kilka lat będzie zasilać dodatkowo kilkaset milionów złotych rocznie. Prawo organizacji imprezy przyspieszyłoby zatem rozwój Wrocławia, który już teraz nie może narzekać na brak zainteresowania inwestorów...


Czy tak za kilka lat będzie wyglądać Stadion Olimpijski?
(Foto:
www.wroclawwgrze.pl)


Niestety reklamówka Euro 2012 we Wrocławiu słabiutka, ale może delegaci UEFA jej nie widzieli... - Youtube.com

Trzymam kciuki! Ostateczną decyzję Komitetu Wykonawczego UEFA poznamy już za kilka godzin...

czwartek, 12 kwietnia 2007
Ruchliwe i głośne ulice Kościuszki i Podwale łączy krótka i zaciszna ulica Łąkowa. Gmach Komendy Wojewódzkiej Policji i Delegatura Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wydają się gwarantować w tym miejscu ciszę, spokój i bezpieczeństwo. Mniej więcej w połowie długości Łąkowej znaleźć można niewielki pomnik upamiętniający wspaniałą budowlę - tzw. Synagogę Na Wygonie.
Ta największa i najpiękniejsza wrocławska synagoga "zaginęła" bezpowrotnie jeszcze przed II wojną światową - została spalona podczas pamiętnej Nocy Kryształowej z 9 na 10 listopada 1938 r.

We Wrocławiu od 1847 r. funkcjonowały dwa odrębne skrzydła Gminy Żydowskiej, z niezależnymi rabinami. Do ortodoksów należała Synagoga Pod Białym Bocianem. Liberalny odłam wrocławskiej Gminy Żydowskiej prężnie się rozwijał i w 1864 r. pojawiła się koncepcja budowy nowej synagogi we Wrocławiu. Kamień węgielny pod budowę uroczyście wmurowano w 1865 r. Plany budowli opracował niemiecki architekt pochodzenia żydowskiego Edwin Oppler - jeden z najwybitniejszych architektów tamtych czasów.


Widok na synagogę od ul. Druckiego - Lubeckiego
(Foto: Wroclaw.Dolny.Slask.pl)

Budowę ukończono w 1872 roku, a uroczyste otwarcie synagogi nastąpiło 29 września tego samego roku. Po zakończeniu prac budowlanych nowa synagoga, która wzniesiono u zbiegu ulic Podwale i Łąkowej stała się największą, obok synagogi berlińskiej, budowlą tego typu w całych Niemczech i Austrii. Była jednocześnie jednym z najbardziej charakterystycznych wrocławskich budynków, głównie za sprawą ogromnej kopuły wznoszącej się na wysokość 73 m. Pod względem architektonicznym nowa synagoga, nazwana wkrótce przez mieszkańców "Synagogą Na Wygonie", była budowlą wzniesioną w modnym wówczas stylu neogotyckim, który w XIX w. często był stosowany w gmachach użyteczności publicznej czy architekturze sakralnej.


Piękne, bogate w detale architektoniczne, wnętrze największej wrocławskiej synagogi
(Foto: Wroclaw.Dolny.Slask.pl)

Spalenie synagogi przy Łąkowej dało początek prześladowaniom wrocławskich Żydów w hitlerowskim Breslau. Wrocław stracił jeden z najciekawszych obiektów architektonicznych wzniesionych w tamtym czasie, Holocaust zbliżał się wielkimi krokami...



Dziś w miejscu synagogi stoi pomnik

8 listopada 1996 roku (58. rocznica "Nocy Kryształowej") odbyło się uroczyste wmurowanie kamienia węgielnego pod pomnik "Pamięci Ofiar Nocy Kryształowej". Napis na pomniku zaczyna się fragmentem Psalmu 74 "Nad gruzami świątyni": "Wydali na pastwę ognia Świątynię Twoją, aż do gruntu zbezcześcili siedzibę Twego Imienia". Będąc w tych okolicach warto odnaleźć to miejsce i zostawić kamień na pomniku - to tak jakbyście na katolickim cmentarzu zapalili lampkę na grobie.

13:14, wroclawzwyboru
Link Komentarze (8) »
czwartek, 05 kwietnia 2007

Skandal! Tak można określić szumnie zapowiadane otwarcie Pasażu Grunwaldzkiego . Billboardy w całym mieście zapowiadały, że wrota nowej galerii handlowej przy placu Grunwaldzkim zostaną otwarte w środę, 4 kwietnia 2007 r. Atmosferę podgrzewała kampania reklamowa elektromarketu Saturn, który zapraszał "sknery" do pierwszego salonu sieci we Wrocławiu.

I co? Wrota Pasażu Grunwaldzkiego zostały rzeczywiście otwarte w środę o godz. 7.00, ale już trzy godziny później wszystkich klientów po prostu wyproszono - jak tłumaczono - "z przyczyn technicznych". Wkrótce wrocławskie media podały, że przyczyną zamknięcia nowego centrum handlowo - rozrywkowego jest brak odpowiednich zezwoleń na użytkowanie obiektu. W praktyce oznacza to, że klienci galerii zostali wpuszczeni tak naprawdę na teren budowy, a nie do obiektu handlowego. Z relacji prasowych wynika jasno, że inwestor jeszcze przed oficjalnym otwarciem wiedział, że nie zdąży uzyskać zezwolenia nadzoru budowlanego na użytkowanie obiektu, mimo to zdecydował się na jego otwarcie. Potwierdza to również komunikat prasowy opublikowany na stronie internetowej inwestora, w którym czytamy m.in. "Centrum, pomimo uzyskania niezbędnych odbiorów, do dnia planowanego otwarcia nie zakończyło procedury uzyskiwania pozwolenia na użytkowanie obiektu, ze względu na nie zakończenie prac wykończeniowych i braki formalne w dokumentacji. Służby odpowiedzialne za realizację obiektu dokładają starań, które pozwolą na jak najszybsze zakończenie procedur formalnych i na uruchomienie projektu."


7.00 - za chwilę wrota Pasażu Grunwaldzkiego zostaną otwarte. Pierwszych klientów przyjął elektromarket Saturn
(Foto: Gazeta.pl)

Skandaliczne jest właśnie to, że inwestor - kielecka spółka Echo Investment - dysponując tą wiedzą, zdecydował się na otwarcie dla klientów niewykończonego obiektu, czyli decyzja ta była podjęta ze świadomością ewentualnych konsekwencji, jakie za sobą niosło wpuszczenie klientów na de facto teren budowy. Przecież mógł się zdarzyć jakiś wypadek. Czy ktoś o tym pomyślał? Jak poczuli się klienci, którzy skuszeni reklamą, zostali wpuszczeni na teren galerii, a po trzech godzinach zostali z niej wyproszeni? Ile osób odeszło z kwitkiem spod wrót Pasażu Grunwaldzkiego? Jakie straty ponieśli najemcy? Mamy tu do czynienia z przypadkiem w Public Relations określanym jako sytuacja kryzysowa. I ciekaw jestem jak Echo Investment z niej wyjdzie. Na razie zaczęło się nie najlepiej. Inwestor zwalił winę na wykonawcę, w myśl zasady, żeby odpowiedzialność zrzucić na kogoś innego - tak jest najprościej. Wiceprezes zarządu Echo Investment Piotr Gromniak w wypowiedzi dla Gazety Wyborczej tłumaczył: Zawiedli budowlańcy. Uważaliśmy, że lepiej będzie otworzyć Pasaż w takim stanie, niż tego nie zrobić. Być może był to błąd.
Być może?
Lepiej chyba przyznać się do podjęcia błędnej decyzji, bić się w pierś, przeprosić wrocławian, którym Pasaż Grunwaldzki kojarzy się teraz z chaosem, absurdem i nieporządkiem...
Tą kompromitację wykorzystała konkurencja. W Galerii Dominikańskiej jak zwykle były tłumy, a pod samym Pasażem Grunwaldzkim można było dostać balonik reklamujący Centrum Bielany, byli też ludzie z
Allegro, z transparentem takiej treści: "To już zamknięte! Na Allegro otwarte 24 h!"


Reakcja serwisu aukcyjnego Allegro.pl na zamknięcie Pasażu Grunwaldzkiego była natychmiastowa - cóż, konkurencja nie śpi...

Wiadomo już, że za tą samowolę inwestor słono zapłaci. Nadzór budowlany szacuje, że kara za bezprawne dopuszczenie obiektu do użytkowania może wynieść ok. 100 tys. zł. Prawdopodobnie dojdą do tego odszkodowania dla najemców. Straty na wizerunku i wiarygodności Pasażu Grunwaldzkiego trudno oszacować, ale nowe centrum handlowe będzie musiało długo pracować na zyskanie reputacji, szacunku i nadszarpniętego zaufania klientów.

Całe zamieszanie wokół otwarcia Pasażu Grunwaldzkiego przywołuje skojarzenie z filmem dokumentalnym
"Czeski sen" , jakiś czas temu wyświetlanym na ekranach naszych kin. Dwaj absolwenci praskiej szkoły filmowej - Filip Remunda i Vit Klusák - nakręcili film o otwarciu hipermarketu, właśnie tytułowego "Czeskiego snu". W swoje przedsięwzięcie zaangażowali speców od reklamy i marketingu. Wyprodukowano reklamy telewizyjne i radiowe, zaprojektowano logo sklepu, w kampanii promocyjnej wykorzystano 400 podświetlonych billboardów i 200.000 ulotek. Tylko, że hipermarket "Czeski sen" nigdy nie powstał, bo projekt był prowokacją, który miał pokazać moc reklamy, mediów i łatwowierność potencjalnych klientów. Filmowcy na podmiejskiej łące wybudowali nawet "fasadę" nowego marketu, za którą były tylko gołe pola... Na "wielkie otwarcie" przybyło 2 tysiące osób, którzy dopiero wtedy dowiedzieli się, że "Czeski sen" to tylko mistyfikacja...


Trailer filmu "Czeski sen" - Youtube.com

Cieszę się, że Pasaż Grunwaldzki powstał, tak jak cieszy mnie każda inwestycja w moim mieście. Wrocław się rozwija, nabiera wiatru w żagle i powoli staje się europejską metropolią. Ale takie sytuacje to nie tylko nabijanie w butelkę wrocławian, to także psucie wizerunku miasta. Trzeba jasno powiedzieć, że Pasaż Grunwaldzki w tym stanie, bez zezwolenia na użytkowanie obiektu nie powinien być w ogóle otwarty, a inwestor wiedząc, że nie dotrzyma obiecanego terminu powinien to wcześnie zakomunikować. Wrocławianie to ludzie cierpliwi, którzy tygodniami czekali na otwarcie dla ruchu ul. Szewskiej i jakoś znoszą stanie w korkach. Zrozumieli by to i nie byłoby skandalu. O otwarciu i zamknięciu Pasażu Grunwaldzkiego mówią i piszą teraz wszystkie wrocławskie media. Darmowa reklama? Szkoda tylko, że jest to reklama negatywna...

Myślę, że przykład Pasażu Grunwaldzkiego będzie nauczką dla innych inwestorów, a trzeba wyjaśnić, że obecnie we Wrocławiu powstaje kilka podobnych galerii handlowych. Po tej lekcji z pewnością żadna z tych inwestycji nie będzie otwierana w tym stylu.

Do piątku Echo Investment ma poinformować, kiedy nastąpi ponowne otwarcie Pasażu Grunwaldzkiego. Być może nastąpi to zaraz po świętach, choć bardziej prawdopodobna data to koniec przyszłego tygodnia.

W Pasażu Grunwaldzkim prace wciąż trwają.

14:21, wroclawzwyboru
Link Komentarze (4) »
    Czytam i polecam: