czyli o Wrocławiu z innej strony
RSS
poniedziałek, 28 lipca 2008

Pierwszy raz od dwóch lat robię sobie urlop. Oznacza to również chwilowe rozstanie z Wrocławiem. Czasem trzeba zaczerpnąć świeżego powietrza... Nowe wpisy na blogu pojawią się na początku sierpnia.


Jezioro Sławskie
Źródło: Wikipedia

15:58, wroclawzwyboru
Link Komentarze (1) »
piątek, 25 lipca 2008

Największe na świecie organy istniały kiedyś we Wrocławiu. Był to instrument, który powstał w latach 1911-1913. Został umieszczony w monumentalnej Hali Stulecia (niem. Jahrhunderthalle, ang. Centennial Hall), która jest dziełem Maxa Berga. Hali Stulecia poświęcę niebawem osobny wpis, tutaj skupimy sie na tym niezwykłym instrumencie. Organy wykonała firma Sauer z Frankfurtu nad Odrą, która istnieje do tej pory i organy buduje już od 150 lat. W archiwach firmy zachowały się zdjęcia z budowy tego ogromnego instrumentu.


Budowa organów do Hali Stulecia
Źródło: W. Sauer Orgelbau

Co w tych organach było takiego niezwykłego? Przede wszystkim to, że jak wspomniano były wówczas największe na świecie. Instrument posiadał 200 rejestrów (w 1937 rozbudowano go do 222 rejestrów), liczył 16 706 piszczałek, rozdzielonych na pięć manuałów i pedałów. Nie było wówczas nigdzie większego instrumentu organowego.

Jako pierwszy zagrał na organach we wrocławskiej Hali Stulecia prof. Karl Straube z Lipska. Wykonał on wtedy utwór napisany specjalnie na te organy przez Maxa Regera.


Źródło: W. Sauer Orgelbau


Organy w Hali Stulecia
Źródło: Organy.art.pl

Okres Festung Breslau Hala Stulecia przetrwała niemal nienaruszona przez działania wojenne. Również unikatowe organy były nietknięte. W pierwszych powojennych dniach drzwi do Hali Stulecia były jednak otwarte dla każdego. Dotyczyło to niestety również szabrowników. W tym czasie organy ucierpiały najbardziej. Prawdopodobne jest również to, że dewastacji instrumentu dokonali budowniczy organów lub organiści, którzy wymontowywali piszczałki.


Źródło: W. Sauer Orgelbau


Stół gry zachował się do naszych czasów i wciąż jest używany. Zdjęcie u góry przedstawia stół gry w fabryce organów firmy Sauer
Źródło: Organy.art.pl

To, co zostało z organów, zostało przeniesione do Katedry Wrocławskiej i zmontowane w latach 1950-1952. Do dziś zachował się w całości stół gry i jest nadal używany. Organy, których obecnie możemy posłuchać w katedrze mają 150 głosów (13 207 piszczałek) i są największymi organami w Polsce, a także jednymi z największych na świecie.


Tak wyglądają obecnie organy z Hali Stulecia, po przeniesieniu ich do Katedry Wrocławskiej
Źródło: Organy.art.pl

Zapraszam do posłuchania organów z Hali Stulecia. Nagranie pochodzi z 1937 r. Gra Gerhard Zeggert.


Źródło: Youtube.com

12:20, wroclawzwyboru
Link Komentarze (12) »
wtorek, 22 lipca 2008
Mieliśmy chwilę temu nad Wrocławiem piękną tęczę! Przez chwilę były widoczne nawet dwie tęcze. Mocne wieczorne słońce fajnie oświetlało zarówno Arkady Wrocławskie, jak i biurowiec Globis. Zdjęcia pochodzą dosłownie sprzed kilkunastu minut.







Foto: Wrocław z wyboru

21:07, wroclawzwyboru
Link Komentarze (2) »
niedziela, 20 lipca 2008

Zazwyczaj pod Hotelem Wrocław parkują dalekobieżne autokary, którymi przyjeżdżają do Wrocławia zagraniczni turyści. Czasem jednak stoi w tym miejscu coś ciekawszego od jakiegoś Volvo, Scani czy Neoplana... Pod koniec kwietnia parkował tam np. angielski autobus Routemaster, czyli znany z filmów, znikający już niestety z ulic Londynu popularny „piętrus”. Konkretnie chodzi o autobus oznaczony nr bocznym RM 1398, któy obecnie jest wykorzystywany przez firmę Education First (EF). Nie wiem, z jakiej okazji RM 1398 zawitał do Wrocławia, ale może Wy wiecie?

Nie byłbym sobą, gdybym nie napisał coś o historii tego pojazdu. Początki tej konstrukcji sięgają roku 1954, po raz pierwszy Routemastera zaprezentowano londyńczykom 8 lutego 1956 r. Trzy lata później pierwsze autobusy ruszyły na londyńskie trasy i do 1961 r. zastąpiły całkowicie trolejbusy. Autobusy Routemaster pokochali londyńczycy i turyści. Z pewnością stały się wizytówką i symbolem stolicy Wielkiej Brytanii. Czerwone Routemastery „zagrały”, „statystowały” lub były „dekoracją” w niezliczonych produkcjach filmowych i telewizyjnych. Popularny londyński „piętrus” wystąpił nawet w ekranizacji książek z cyklu o Harrym Potterze. Służył tam zagubionym czarodziejom i był niewidoczny dla ludzi niemagicznych (mugole). Do tego posiadał aż trzy piętra i wiele innych magicznych udogodnień!
Proces wycofywania Routemasterów z londyńskich ulic zaczął się w 1982 r. Ostatni Routemaster po raz ostatni wyjechał na trasę linii 159 w dniu 9 grudnia 2005 r. Do tej pory autobusy piętrowe Routemaster przewożą pasażerów na dwóch liniach muzealnych – nr 9 i 15.

Drugim niezwykłym pojazdem, jaki spotkałem zaparkowany przy Hotelu Wrocław była ciężarówka. Ale za to jaka! Najprawdziwszy przedwojenny Opel Blitz, do tego w malowaniu z walk w Afryce Północnej! Prawdopodobnie ciężarówki (bo pod Hotelem parkowały nie jeden, ale dwa Ople Blitz), miały zagrać w jakimś filmie, ale nie konkretnego na ten temat nie znalazłem.

Podczas drugiej wojny światowej Opel Blitz był najpopularniejszym środkiem transportu armii niemieckiej – Blitze stanowiły połowę wszystkich niemieckich pojazdów wojskowych. Wehrmacht zakupił od Opla ok. 100 tys. tych ciężarówek. Początki konstrukcji sięgają lat 30. Blitz był produkowany przez całą wojnę. Co ciekawe licencję na produkcję Blitza kupił nawet Mercedes, który wytwarzał go pod nazwą Mercedes L701. Zakłady Mercedesa produkowały go nawet po wojnie w latach 1946 – 1950. Także Opel w 1954 r. wznowił produkcję tej ciężarówki. Kolejne generacje pojazdu wytwarzano aż do 1973.

***
Przepraszam za jakość zdjęć - robiłem je komórką.

15:13, wroclawzwyboru
Link Komentarze (6) »
czwartek, 17 lipca 2008
Historia największej przedwojennej wrocławskiej fabryki jest taką lokalną wersją amerykańskiego snu „od pucybuta do milionera”. Chodzi o zakład znany przed wojną jako Linke-Hofmann-Werke AG Breslau.

  
Po lewej: Gottfried Linke (1792 – 1867), po prawej Johann G. Hofmann (1803-1879) – wrocławscy przemysłowcy, konkurenci, po śmierci ich spadkobiercy zdecydowali się połączyć siły

Ale od początku: Gottfried Linke (1792 – 1867) był wrocławskim rzemieślnikiem. Znany był ze swojej pilności, wytrwałości i pracowitości. Jednocześnie był to człowiek skromny i uczciwy. Linke produkował siodła i budował powozy. Jego zakład mieścił się na ulicy Rzeźniczej 32. Swoje siodła pan Linke produkowałby pewnie do końca życia, gdyby nie... postęp cywilizacyjny. Otóż przyszłością była kolej! W 1839 r. Linke otrzymał, jak na producenta siodeł i powozów, dość dziwne, ale również ogromne zamówienie. Na co? Na 100 kolejowych otwartych wagonów (w niektórych publikacjach mowa jest o zamówieniu na taczki). Linke miał je dostarczyć dla towarzystwa, które budowało właśnie Kolej Górnośląską (niem. Oberschlesiche Eisenbahn), kolej ta miała połączyć stolicę Dolnego Śląska z Górnym Śląskiem. Na wspomnianych wagonach (lub taczkach) Gottfried Linke zrobił interes życia, porzucił swoje siodła i związał się z branżą, która dynamicznie się rozwijała – koleją.


Widok na zakłady LHW (1914)

Zamówienie na wagony zrealizowała nowa firma Linkego, działająca już pod nazwą Wagenbauanstalt Gottfried Linke, czyli Fabryka Budowy Wagonów Gotffried Linke. Pierwszy zakład działał przy obecnej ulicy Rybiej (niem. Walfischgasse) i funkcjonował tam do lat 60 XIX w. Na ul. Rybiej produkowano między innymi wagony do przewozu węgla (pierwszy egzemplarz – 1844 r.) oraz wagony osobowe. W 1858 r. fabryka została przeniesiona w rejon obecnej ulicy Strzegomskiej (niem. Striegauer Chaussee, Striegauer Strasse), czyli w miejsce, które wtedy leżało jeszcze na peryferiach miasta. Po śmierci Gottfrieda Linkego w 1867 r., interes poprowadzili jego synowie, firma działała teraz pod nazwą Gottfried Linkes Soehne Wagonfabrik Breslau. Sam Gottfried Linke spoczął na tzw. Wielkim Cmentarzu, a jedna z ulic w Leśnicy nosiła w latach 1930-1945 nazwę Linkestrasse.


Lokalizacja fabryki LHW na mapie Wrocławia z 1914 r.


Pracownicy fabryki LHW wracają do domów

Fabryka rozwijała się bardzo dynamicznie, wprost proporcjonalnie do rozwoju kolejnictwa. W 1861 r. bracia Linke oprócz wagonów zaczęli produkować również lokomotywy. Jednocześnie fabryka stale się powiększała, powstały nowe hale do produkcji lokomotyw i wagonów. W 1871 r. zakład wykupiła spółka Breslauer AG fuer Eisenbahn-Wagenbau. Dzięki temu kapitał zakładowy spółki został znacznie podwyższony, do 960 tys. talarów, co umożliwiło dalszy rozwój fabryki. Z czasem produkty zakładów we Wrocławiu wciąż znanych po prostu jako Linke, zostały docenione na międzynarodowych wystawach. W 1900 r. na Wystawie Światowej w Paryżu fabryka otrzymała Grand Prix. Firma została doceniona również na wystawie w Mediolanie w 1906 r., a w 1910 r. otrzymała jeszcze dwie nagrody – na Międzynarodowych Targach Kolejnictwa i Transportu Lądowego w Buenos Aires oraz na Wystawie Światowej w Brukseli.  


Montaż wagonów w zakładach LHW


Montaż lokomotyw w hali nr 1

Lokalnym konkurentem dla fabryki synów Linkego był zakład braci Hofmannów, którzy zaczynali od produkcji sikawek strażackich i maszyn do drewna. Fabryka mieściła się przy obecnej ul. Prostej (niem. Holteistrasse). Z czasem Hofmannowie również zmienili branżę – tak narodziła się firma Hofmann Gebr. & CO Wagenfabrik AG. Hofmannowie produkowali wagony kolejowe oraz tramwajowe. W szczytowym okresie rozwoju w 1908 r. w fabryce pracowało 1000 osób.  


W zakładach LHW produkowano również tramwaje...


...a także pociągi o napędzie elektrycznym


Plan zakładów LHW (1921 r.)

Wydarzeniem przełomowym dla wrocławskiego przemysłu było połączenie obu konkurujących ze sobą firm w jeden koncern. Nastąpiło to w 1912 r. Nowe przedsiębiorstwo zaczęło funkcjonować pod nazwą Linke-Hofmann-Werke AG. W tamtych czasach był to  największy zakład przemysłowy we Wrocławiu i jeden z największych producentów wagonów i lokomotyw w Europie. Powierzchnia fabryki liczyła wtedy  196 ha, z czego 78 ha zajmowały hale fabryczne i inne zabudowania pod dachem. Koncern wciąż się rozwijał i wchodził w fuzje z różnym zakładami, nie tylko z terenu Dolnego Śląska. Wiązało się to również ze zmianami w nazwie przedsiębiorstwa, np. w latach 1923-1926 firma nosiła nazwę Linke-Hofmann-Lauchhammer AG, a w latach 1928-1934 Linke-Hofmann-Busch-Werke AG.


Okładka specjalnej publikacji z 1920 r. z okazji wyprodukowania dwutysięcznej lokomotywy


Publikacja z 1920 r. - lokomotywy nr 1, 100 i 500


Publikacja z 1920 r. - lokomotywy nr 1000, 1500 i 2000

Rok 1929 przyniósł wielki kryzys. Wrocławski koncern ciężko go przeżył, stracił kilka fabryk, w sierpniu 1933 r. wstrzymano nawet produkcję lokomotyw – ostatnia nosiła numer 3077.  

Kilka lat później fabryka ponownie stanęła na nogi. Zdecydowano się na powrót do dawnej nazwy, która w Europie była już rozpoznawalną marką. Wrocławskie fabryki wagonów i lokomotyw ponownie nazywały się więc Linke-Hofmann-Werke AG. W tym czasie niektóre zakłady LHW zostały przejęte przez inne niemieckie koncerny. W wyniku tych zmian LHW ograniczyło się do produkcji wagonów kolejowych i tramwajowych. Szybko zwiększało się zatrudnienie – w 1935 r. w LHW pracowało 1600 osób, w 1939 r. było to już 3340 osób.

Należy wspomnieć również o „nietypowej”, jak na fabrykę wytwarzającej wagony, produkcji na potrzeby zbrojeniowe. Podczas I wojny światowej w LHW produkowano samoloty Walfisch, R-I i R-II. Z kolei podczas II wojny światowej prowadzono produkcję różnych elementów uzbrojenia dla wojennej machiny Hitlera – m.in. części do rakiet V-2.


W czasie II wojny światowej w LHW wyprodukowano 12 takich pociągów pancernych...


...a od października 1943 r. produkowano również elementy silników rakiet V-2

Podczas wojny fabryka Linke-Hoffmann-Werke została poważnie uszkodzona. W 1945 r. zakład wznowił działalność pod nazwą Państwowa Fabryka Wagonów PaFaWag. Ale to już zupełnie inna historia...

***
Ilustracje pochodzą ze zbiorów Biblioteki Cyfrowej Uniwersytetu Wrocławskiego - znajdziecie tam więcej dokumentacji ikonograficznej o zakładach Linke-Hofmann-Werke. Polecam!
20:29, wroclawzwyboru
Link Komentarze (16) »
poniedziałek, 14 lipca 2008
Tej nocy niebo nad Wrocławiem było jakieś niezwykłe...









Zdjęcia wykonałem ok. godz. 0:00 w nocy z 13 na 14 lipca 2008 r.

03:00, wroclawzwyboru
Link Komentarze (5) »
środa, 02 lipca 2008
Z serii znalezione na Youtube.com: animacja poklatkowa z budowy biurowca Globis we Wrocławiu.



Budowa Globe Trade Center Globis we Wrocławiu
Źródło: Youtube.com

Budowa biurowca zaczęła się pod koniec 2006 r. Budynek ma być oddany do użytku w II kwartale 2008 r. Nowy biurowiec ma 12 kondygnacji, 14 500 m2 powierzchni i 200 miejsc parkingowych. W tej chwili trwają ostatnie prace wykończeniowe we wnętrzu. Koszt inwestycji to ok. 20 mln euro. Budynek zaprojektowała wrocławska pracownia projektowa Studio EL, kierowana przez Edwarda Lacha (znanego m.in z projektu wrocławskiej Galerii Dominikańskiej).

Od siebie dodam, że po chwilach zwątpienia w jakość architektury tego obiektu, powoli się do niego przyzwyczajam. Choć nie jest to budynek ani piękny, ani brzydki - raczej po prostu przeciętny. Takie najwidoczniej mają być biurowce, w których czynsz za m2 wynosi ok. 60 - 80 zł (+ podziemny parking za 90 euro).

13:11, wroclawzwyboru
Link Komentarze (1) »
    Czytam i polecam: