czyli o Wrocławiu z innej strony
RSS
wtorek, 14 września 2010
Po Wrocławiu można spacerować wirtualnie, nawet w okularach 3D, ale jeśli chcemy zobaczyć, co się aktualnie dzieje we Wrocławiu, to warto zainteresować się kamerami internetowymi. W webcamach, dzięki którym można podglądać sobie Wrocław siedząc na drugim końcu świata, już kiedyś pisałem (zobacz archiwalny wpis). Od tamtej pory trochę się zmieniło w tym temacie – kilka kamer przestało działać (albo przynajmniej nie działało w momencie pisania tej notki), ale jednocześnie przybyło kilka nowych widoków. Linki do aktualnie działających kamer internetowych z wrocławskimi widokami znajdziecie poniżej:

Przeczytaj cały wpis na Wroclawzwyboru.pl >>


11:01, wroclawzwyboru
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 września 2010
Nie możemy jeszcze odbywać wirtualnych wycieczek po Wrocławiu w serwisie Google Mapy – usługa Street View nadal jest niedostępna w naszym kraju. Ale to, co jeszcze nie działa na mapach dostarczanych przez koncern z Mountain View z powodzeniem oferują inne serwisy:

Przeczytaj cały wpis na Wroclawzwyboru.pl >>



sobota, 04 września 2010
Żywiczne odlewy są od paru dni nakładane na współczesne podpory estakady kolejowej we Wrocławiu. Po co? Żeby imitować żeliwne podpory z 1901 r., które były zamontowane tam przed remontem. Żeliwne oryginalne podpory nie były co prawda wpisane do rejestru zabytków, ale w jakimś sensie historycznie cenne jednak były – remont prowadzony był w końcu pod nadzorem Miejskiego Konserwatora Zabytków. W każdym razie żeliwo przegrało z żywicznymi imitacjami. Fakt, wyglądają nie najgorzej, ale rzecz w tym, że to właśnie imitacja. Co się stało z żeliwnymi oryginałami? Zostały pocięte na przysłowiowe „żyletki”. Żal.

Przeczytaj cały wpis na Wroclawzwyboru.pl >>


21:16, wroclawzwyboru
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 31 sierpnia 2010

Dziś Blog Day 2010 - prawdziwe Święto Blogerów. Ten dzień ma już kilkuletnią tradycję i wiąże się z pewnym zadaniem dla blogera: należy umieścić na swoim blogu notkę, w którym poleca się Czytelnikom 5 innych blogów, najlepiej z innego kręgu zainteresowań. W ten sposób Czytelnicy odkrywają nowe blogi...

Długo się zastanawiałem, jakie blogi wybrać, w końcu zdecydowałem, że mogę polecić Wam następujące blogi (w kolejności alfabetycznej)

Przeczytaj cały wpis na Wroclawzwyboru.pl >>


22:24, wroclawzwyboru
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Niewątpliwym hitem minionego tygodnia był news opublikowany przez Gazetę Wrocławską, pod wymownym tytułem „Wrocław: libacja na skwerku”. Wydawać by się mogło, że dwuzdaniowa informacja nie może zrobić kariery w sieci, a jednak… Internet jest nieobliczalnym medium (może powinienem raczej napisać, że to internauci są nieobliczalni?).

„Libacja na skwerku” stała się internetowym memem, „polubiło ją” ponad 19,5 tys. użytkowników Facebooka, trafiła na Wykop.pl, gdzie zebrała ponad 1500 głosów, trafiła też na Deser – część portalu Gazeta.pl, na którym zresztą pojawiają się podobne kwiatki, doczekała się również swojego demotywatora. Mało tego: na Facebooku bardzo szybko zostało utworzonych kilka Fan Page’ów, zyskujących sporą liczbę osób „lubiących to” (m.in. Libacja na skwerku, czy Kolekcjonuje „smaczki” Gazety Wrocławskiej). Użytkownicy niestrudzenie tropią podobne newsy popełnione przez dziennikarzy „Gazety Wrocławskiej”.

Przeczytaj cały wpis na Wroclawzwyboru.pl >>


23:43, wroclawzwyboru
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 sierpnia 2010
Koniec oznacza początek… W przypadku blogu „Wrocław z wyboru” tak właśnie jest. Z jednej strony kończę pisanie blogu (w takiej formie, jak dotychczas) na platformie Blox.pl, ale nie porzucam jej zupełnie. Z drugiej jednak strony rozstanie z Blox.pl oznacza początek nowego blogu „Wrocław z wyboru”, który znajdziecie pod nowym, krótszym adresem wroclawzwyboru.pl.



Nie usuwam wpisów, ani blogu na Bloxie, za wiele pracy kosztowało mnie jego prowadzenie przez 5 lat. Nadal będę tu zaglądał, odpowiadał na komentarze, jednak całą moją blogową aktywność przenoszę na nowy blog pod starą nazwą. O każdym nowym wpisie na nowym blogu „Wrocław z wyboru” znajdziecie informację na tym blogu w formie zajawki, liczę więc, że nie stracę czytelników.

Nowy blog to nowe wyzwania. Pierwszym było opanowanie Wordpressa. Jakoś sobie z tym poradziłem. Nowy blog to również nowe założenia – nie będę pisał tylko o historii Wrocławia, ale też o teraźniejszości i jego przyszłości. Chcę zabierać głos w sprawach ważnych dla miasta, a nie tylko uciekać w przeszłość, co kiedyś „zarzucił” mi Łukasz Medeksza. Zapewniam Was jednak, że wpisów historycznych nie zabraknie – grzebanie w historii miasta sprawia mi wielką frajdę i wiele mniej lub bardziej znanych epizodów w dziejach Wrocławia czeka w kolejce do opisania.

Dziękując Wam za pierwszą pięciolatkę blogu, zapraszam na nowy blog WroclawZWyboru.pl

A tak on wygląda:



Paweł Andrzejczuk

13:36, wroclawzwyboru
Link Komentarze (1) »
sobota, 21 sierpnia 2010
Dokładnie dziś mija 5 lat od dnia, kiedy popełniłem pierwszy wpis. Pisałem w nim o Magii Wrocławia i wyjaśniłem, że Wrocław to mój wybór. Dobry wybór! Cieszę się, że po 5 latach dla mnie te słowa nie straciły na aktualności i nadal mogę się pod nimi podpisać.

Przez te 5 lat blog się zmieniał, ewoluował, rozwijał. Ten rok dla blogu był wyjątkowy, rzecz jasna za sprawą powodzi. Można powiedzieć, że blog "trafił pod strzechy" :) Ale pamiętajcie, że "Wrocław z wyboru" nie jest blogiem o powodzi, choć podczas powodzi stał się popularny. Jest przede wszystkim blogiem o Wrocławiu. Tak zawsze było i tak już zostanie.

Dziękuję, że czytacie moje zapiski. Dziękuję za uwagi i opinie. Dziękuję Wam za te 5 lat z blogiem - jestem pod wielkim wrażeniem liczb - przez te 5 lat na blogu gościło 500 tys. osób (unikalnych użytkowników)! Dziękuję!

Nie mam dla Was prezentu, ale mogę zapowiedzieć, że za pewien czas blog przejdzie kolejną ewolucję, może trochę rozszerzę formułę, ale za wcześnie, żeby zdradzać szczegóły. Wciąż się nad tym zastanawiam, ale pewne prace już trwają...

Dzięki raz jeszcze za wspólne 5 lat blogowania!


Paweł Andrzejczuk
Tagi: blog urodziny
16:01, wroclawzwyboru
Link Komentarze (9) »
niedziela, 01 sierpnia 2010
1 sierpnia o godz. 17.00, w 66. Rocznicę Wybuchu Powstania Warszawskiego, miały zawyć we Wrocławiu syreny. Miały, bo nie zawyły. Przynajmniej ich nie słyszałem, no może gdzieś daleko jedną dało się usłyszeć (może Śródmieście (?) - nasłuchiwałem z Krzyków). Pamiętam, jak w zeszłym roku syreny wyły w całym mieście. W tym roku (prawie) cisza.



Zapowiedź wycia syren 2 dni wcześniej opisała wrocławska Gazeta.pl: miał być to ciągły, modulowany sygnał alarmu powietrznego. Jak się dowiedziałem z tego krótkiego materiału, miały być to równocześnie ćwiczenia z uruchamiania systemu wczesnego ostrzegania. Na polecenie wojewody dolnośląskiego miała je przeprowadzić obrona cywilna Wrocławia. Jak widzę, nie przeprowadziła.

Na stronie Urzędu Miasta czytamy: "Głównym ośrodkiem kierowania systemu ostrzegania i alarmowania jest Centrum Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego Wrocławia. Tutaj spływają wszelkie dane dotyczące ewentualnych zagrożeń. Stąd też uruchamiane są syreny alarmowe. W  sumie w mieście zamontowane są 72 syreny alarmowe. W ramach scentralizowanego systemu ostrzegania o zagrożeniach działa już 14 syren sterowanych poprzez system łączności TETRA. Dwanaście z nich to urządzenia dźwiękowo-foniczne umożliwiające przekazywanie zarówno sygnałów alarmowych dźwiękowych jak i komunikatów głosowych. W tym roku nastąpi modernizacja dalszych sześciu syren."

Zatem Wrocław ma system ostrzegania, ale albo coś nawaliło, albo komuś zapomniało się wcisnąć odpowiedni guzik. W każdym razie głupio wyszło, oj głupio. Wstyd!

/Paweł Andrzejczuk/

sobota, 31 lipca 2010
Ok. 20 za oknem zobaczyłem słup czarnego dymu, gdzieś za CH Arkady Wrocławskie. Przypomniał mi się pożar na Swobodnej, który miałem okazję obserwować (i fotografować) właściwie od pierwszych płomieni. Zajrzałem do sieci. Na Facebookowym profilu blogu "Wrocław z wyboru" pojawiła się informacja, że pali się gdzieś w okolicach "trójkąta". Potem - rzut oka na Blip.pl, gdzie od jakiegoś czasu w miarę regularnie mikrobloguję, i już wiedziałem, że pali się przy ul. Pułaskiego. Ktoś dodał nawet już zdjęcie płonących budynków. Potem musiałem opuścić "posterunek" - miałem umówione spotkanie. Wróciłem przed północą. Ponownie zaglądam do sieci. Ciekawi mnie, co właściwie paliło się przy Pułaskiego. Tym razem sprawdzam "duże" serwisy. Wroclaw.Gazeta.pl informuje, że pożar opanowany, gasiło go 7 jednostek straży pożarnej. Serwis "Gazety Wrocławskiej" podaje informację, że "ogień strawił meble" i pisze o 20 jednostkach straży pożarnej, które go gasiły. Ten szczegół przykuwa moją uwagę: ile w końcu tych jednostek gasiło pożar? Sprawdzam dalej. MMWroclaw.pl pisze o "około" 18 zastępach strażaków, zaś serwis internetowy Polskiego Radia Wrocław wymienia informację o 17 zastępach, podobnie jak TVN24. Może się czepiam? Nawiasem mówiąc TVN24 podaje informację, że pożar miał miejsce na ul. Puławskiego. Aż sobie print screena zrobiłem dla potomności.
 



Po tym wszystkim sprawdziłem jeszcze blogowego maila i... od godziny czekała tam na mnie paczka "ognistych" zdjęć od Krzysztofa. Aż mi się czas majowej powodzi przypomniał. Zdjęcia pozwalam sobie dodać poniżej - tak wyglądał dzisiejszy pożar przy ul. Pułaskiego od pierwszych minut (dzięki Krzysztof!):






















Po wszystkim uświadomiłem sobie, czego dotyczył manifest Dana Gillmora "We the Media"...


/Paweł Andrzejczuk/
01:27, wroclawzwyboru
Link Komentarze (1) »
środa, 28 lipca 2010
Niewiele ponad tydzień po tym, kiedy zacząłem pisać ten blog (21 sierpnia 2005 r.), Nowy Orlean nawiedziła katastrofa, jedna z najstraszniejszych, a z pewnością najkosztowniejsza w dziejach USA. Huragan Katrina zabił 1836 osób, 705 osób uznano za zaginione, swoje domy musiało opuścić 1,3 mln ludzi. Zdjęcia zniszczonego miasta, uznawanego za kolebkę jazzu, obiegły media na całym świecie. Z Nowego Orleanu pochodzi również artystka Jana Napoli, która po katastrofie wróciła w rodzinne strony, a to, co zobaczyła dało impuls do upamiętnienia zarówno ofiar katastrofy, jak i zniszczeń miasta (pod wodą znalazło się 80% Nowego Orleanu). Napoli zaczęła zbierać szuflady, te w których przechowujemy różne drobiazgi, szpargały i z jakiś powodów (może z sentymentu do tych przedmiotów) nie chcemy się ich pozbywać. Tak z porzuconych w błocie, częściowo zatopionych, znajdowanych gdzieś na ulicach Nowego Orleanu szuflad powstała instalacja Floodwall, którą od połowy lipca możemy podziwiać w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Wystawie towarzyszy wiele wydarzeń związanych z projektem Floodwall. Szczegóły znajdziecie na stronie organizatora - Centrum Sztuki Impart.

Piszę o tym wszystkim, ponieważ Floodwall doczekał się wrocławskiej edycji. Mieszkańcy Wrocławia między 15 a 25 lipca mogli przynosić do wrocławskiej Renomy swoje szuflady. Co przynieśli? Jaka jest zawartość wrocławskich szuflad? To się okaże już jutro, bo właśnie jutro odbędzie się oficjalne otwarcie wrocławskiej instalacji projektu Floodwall we wrocławskiej Renomie. Start o godz. 18 (wejście od strony Podwala).

Zostałem zaproszony na ten wernisaż, a za moim pośrednictwem organizatorzy zapraszają wszystkich tych, którzy podczas majowej powodzi starali się pomagać w każdy możliwy sposób, również poprzez blog "Wrocław z wyboru". Co niniejszym czynię i zapraszam jutro do Renomy!



/Paweł Andrzejczuk/
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 22
    Czytam i polecam: